sobota, 31 grudnia 2011

Rozgrzewająca zupa kulkowa ;)


Przepis ten kojarzy mi się z dzieciństwem i wieczorami spędzanymi w Beskidach ze znajomymi moich rodziców, znajomymi znajomych, ich rodzinami, dziećmi, dziećmi tych dzieci... super ekipa ;) 
Zupa ta, to coś pomiędzy leczem, strogonowem, a gulaszem. 
To kosnensus pulchnej Węgierki i dwóch wątłych Polek :)
Potrafi rozgrzać smakiem i nasycić zawartością. Najlepsza w towarzystwie pajdy dobrego chleba :)

Składniki:
ok 500g wieprzowiny (karkówka, biodrówka, łopatka, polędwica... co tam chcecie ;)
1 cebula
1-2 ząbki czosnku
3 papryki, najlepiej w trzech różnych kolorach
3-4 pomidory
4-5 dużych pieczarek lub więcej mniejszych
1-2 papryczki chilli (opcjonalnie, jak ktoś lubi na ostro;)
oliwa / olej

Ciasto na kulki:
ok 250g mąki
szczypta soli
woda

Przyprawy:
- zioła prowansalskie
- kminek
- ziele angielskie
- pieprz w ziarenkach
- liść laurowy
- papryka słodka
- papryka ostra
- sól do smaku

Mięso kroimy w kostkę i marynujemy w ziołach, kminku, szczypcie papryki i odrobinie oliwy / oleju. Następnie podsmażamy ok 10 min. na rozgrzanej patelni z całymi ząbkami czosnku. 


W garnku szklimy cebulę, następnie dodajemy pokrojone pieczarki, smażymy chwilę, żeby zmiękły, dodajemy pomidory, przesmażone mięso i zalewy całość wodą. Przyprawiamy według smaku. 


Kiedy zupa nam się gotuje my robimy ciasto na kluseczki. Do mąki i soli dodajemy po troszeczku wodę tak, żeby wyrobić elastyczne ciasto. Odrywamy po małym kawałeczku i rolujemy kulki o średnicy ok 1cm. 
(dzieci są zazwyczaj bardzo pomocne i w lepieniu i 
 wyjadaniu kulek ;).


Kiedy gotowane składniki będą miękkie, wrzucamy do garnka paprykę i ulepione kulki. Gotujemy jeszcze ok. 15 min. 

Zupę najlepiej podawać gorącą. Dobra jest na zimowe wieczory, na "dzień po" (np. po imprezie;), jest z nią podobnie jak z bigosem... najlepiej jak postoi i przegryzie się trochę :)


Smacznego!

12 komentarzy:

  1. Muszę zrobić. Ale w wersji veg... Chyba się da, prawda ;-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, ze się da... dodasz jakiejś fasoli czy innej soczewicy i będzie jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypomina mi leczobogracz, hihi.

    Mi się nie udają te kluseczki ;>. Twarde są. Do bograczu wrzucam ziemniaki i "gęste" lane ciasto.

    Że ci się chce kulać takie drobinki :) ja bym zrobiła wałkowaną dżdżownicę i pokroila w minimaciupeńkie kopyteczka :P

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Figa - leczobogracz też może być ;)
    U nas właśnie wszystko się rozchodzi o te kuleczki i nie wyobrażam sobie wrzucać do tej zupy nic innego. Nawet nazwa od naszego dzieciństwa zawsze była "zupa kulkowa", nawet nie wiem jaka jest ta poprawna... bo pewnie jakaś jest ;) Kiedy byłam dzieckiem, to głównie wyjadałam te kulki... to samo robi teraz Gutek - nie mogę mu teraz zmienić :)
    Nawet jakbym dodała ziemniaki to i tak musiałabym lepić... a lane ciasto nawet jak jest gęste, to dla mnie w tym przypadku za rzadkie - to uwarunkowanie sentymentalne :)
    Ciasto mąka+sól+woda zawsze jest trochę suche, ale tylko przy lepieniu... widzisz jakie moje kulki mają rowki :) wszystko na szczęście znika w trakcie gotowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A wiesz, że ja szukam od jakiegoś czasu przepisu na tego typu zupę. Próbowałam już kilku, ale zawsze coś mi jeszcze brakowało. Spróbuję i Twojego podejścia :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Maciejko - to może tych kulek brakowało :) U nas, o nie się głównie rozchodzi... szczególnie dzieciom :) Nie wiem co w nich jest :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zawsze lubiłam kuleczki i kuliste kluseczki w zupach, więc zupa kulkowa zaiste kulkowa być musi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zasite Amishko, zaiste :) U nas bez kulek się nie obejdzie :) My w ogóle kluscorze jesteśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O Kochana, taką zupę to ja na pewno zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepis na zupkę brzmi super, także na pewno spróbuję :D

    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiko, zrób, zupka jest super, szczególnie porą zimową :)

      Usuń

Dzięki! :o)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...