wtorek, 14 lutego 2012

Wariacje na temat tortilli, cz.I.


Dzisiaj mam dla Was przepis na ekspresowy obiad. Przy gotowej tortilli wystarczy 20 min i możemy zajadać się pysznym daniem.

Powiem Wam szczerze, że przez jakiś czas korzystałam z kupnych placków tortilli, ale w pewnym momencie coś zaczęło mi w nich przeszkadzać. Do tego wykaz składników na odwrocie opakowania woła niekiedy o pomstę do nieba. Postanowiłam więc poszukać przepisu na domowe placki tortilli i po kilku próbach w końcu znalazłam te ulubione.
Robi się je łatwo i szybko. W smaku są lepsze od tych kupnych i na pewno zdrowsze.



Składniki:
3,5 szkl. mąki pszennej
½ łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka soli
7 łyżek smalcu (najlepiej roślinnego, ja dałam trochę zwykłego bo innego nie miałam i tez wyszły super;)
1 szkl. gorącej wody

Jak się je robi dokładnie możecie zobaczyć tutaj


A tutaj skrótowo podaję wykonanie: 
Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy sól, proszek i smalec i powoli zalewamy wrzątkiem. Wyrabiamy ciasto i zagniatamy je kilka minut aż stanie się gładkie i elastyczne (3 min;)
Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na kwadrans, żeby odpoczęło.
Po tym czasie dzielimy je na kilka równych części (mnie wyszło 10 porcji, akurat na dużą patelnię) i lepimy kulki.
Pamiętajmy, żeby ciasto było niemal cały czas przykryte.
Wyrobione kulki chowamy w przykrytej ściereczką misce.
Każdą kulkę rozwałkowujemy na grubość ok. milimetra (bardzo łatwo się to robi, wystarczy leciutko podsypać mąką). Otrzymujemy w ten sposób kilka dużych naleśników.

Rozgrzewamy patelnię i na gorącą wrzucamy pojedynczo tortille.
Smażymy je króciutko na każdej stronie, a gotowe (jeśli nie lądują od razu na talerzu) przykrywamy ściereczką.

Na usmażone placki nakładam pokrojoną kapustę pekińską, podsmażonego kurczaka i dostępne warzywa (pomidory, paprykę, kukurydzę), a całość polewam domowym sosem czosnkowym (przepis tutaj)


Smacznego!

16 komentarzy:

  1. Wow Mysko - coś dla mnie i dla M. (jemu bez kuraka) :). Chyba się porwę, choć u mnie z gnieceniem ciast wszelakich to bywa ciężko, bo jakoś nigdy mi się nie chce... Ale może na weekendzik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amishko, zagniecenie tego ciasta to pięć minut. Dosłownie. Potem pietnaście czekania, a potem dziesięć na wałkowanie i smażenie. Obiad w pół godziny :)
      M zamiast kuraka jakiś ser może? (jada sery?) albo więcej warzyw i już :)

      Usuń
    2. Tak Mysko - nabiał, w tym głównie sery jada i uwielbia. Czasami robiliśmy tortilki - ale z kupnych placków. Chyba naprawdę spróbuję swojskich bo M. bardzo lubi, a kupne są drogie i mało rewelacyjne. W Indiach zajadają te różne placko-chlebki - ciapatki, naany i inne takie tam - stąd tortilki są nieco im bliskie. Nigdy na te indyjskie placki jeszcze się nie skusiłam (tzn. by zrobić osobiście). Wielu Hindusów nie może się bez nich obejść - na szczęście mój może, bo lubi nasze chleby i bułki i w ogóle nie jest wymagający i odwykł od ichniej kuchni.

      Usuń
    3. To dobrze, że nabiałem nie gardzi... zdrowiej tak chyba :)
      Ja też zazwyczaj kupowałam, bo te domowe, które wcześniej robiłam wychodziły twarde jak skała, łamały się przy składaniu. Ale my też bardzo lubimy takie placki także postanowiłam, że się nie poddam :) I znalazłam ten przepis :) Te kupne mi czymś kwaskowym zalatują i spulchniaczami jakimiś... Ja na punkcie pieczywa jestem rąbnięta. Kiedy byłam w ciąży z Gutkiem mdliło mnie od niejednego chleba jak był jakiś za bardzo "nawożny" ;)
      Ja jeszcze za punkt honoru postawiłam sobie lawasz (bałkański placek bardzo podobny do tortilli a nieco inny w smaku-dla mnie lepszy;) ale jeszcze nie znalazłam odpowiedniego przepisu :-/

      Usuń
    4. Mysko, no na samych warzywach... i to jeszcze w zimnej, mięsnej PL - ciężko. Stąd nabiał oczywiście jada w każdej postaci. Jak znajdziesz ten bałkański przepis - dawaj. A ja popróbuję tych indyjskich placków. Myślę, że i Tobie podpadły by pod gust - skoro lubisz takie rzeczy.

      Usuń
  2. Oj kochana, no i znowu mi smaka narobiłaś! A ja siedzę głodna i czekam na Tygrysa (powinien być lada moment, miał szkolenie do 20), żebyśmy chociaż razem zjedli. Bo wiesz.. te walentynki... ;-P
    Ale nasz obiadek to nic w porównaniu do tych tortilli. Poza tym uwielbiam czosnek i sos czosnkowy! Uwielbiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julitka, to czekaj dziewczyno... może się opłaci :)
      Ja też za czosnkiem przepadam wprost :)

      I zdjęłam tę weryfikację obrazkową już... zapomniałam o niej, a zawsze się wkurzam jak u innych muszę ślepić w te durne literki :) Dzięki! :)

      Usuń
    2. Taaa, weryfikacja obrazkowa i mnie wnerwia.... ;-). I też lubię czosnek :)

      Usuń
  3. Myska, masz tu te kody do wpisywania, żeby opublikować komentarz...

    OdpowiedzUsuń
  4. HA! Dziękuje pięknie i dygam nóżką za podpowiedź na dzisiejsze jedzonko :)
    Takiego smaka narobiłaś, że nie ma opcji, wpadam do domu i robię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! polecam się na przyszłość :) My na obiad spaghetti mieliśmy :) A dzisiaj nie wiem :-/ Może risotto.... nie wiem i już :)

      Usuń
  5. Super te tortille - ja zwsze na kupnych jechałam, nie szukałam nigdy przepisu na własne. Lenistwo moje wychodzi ;-)

    Obiecane kuski na parze:
    200 ml mleka
    50 dag mąki
    1 jajo
    2 dag drożdży
    2 łyżki cukru
    2 łyżki masła

    Rozmieszać drożdże, łyżkę cukru w 1/2 szkl. letniego mleka. "Pracujące" drożdże dodać do mąki. Odstawić na 15 min. Wymieszać ze stopiony masłem, pozostałym mlekiem, jajem, łyżką cukru, 1/2 łyżeczki soli. Zagnieść ciasto. Odstawić do wyrośnięcia ok 30-40 min. Ponownie zagnieść. Uformować wałek, pociąć na sześć porcji, uformować kulki. Można nadziać np. kostką czekolady, dżemem. Gotować na sicie (ja mam takie specjalne płaskie) nad gotującą się wodą pod przykryciem z miski ok. 20 min.

    Taki mam przepis podstawowy - zawsze robię razy dwa, albo i trzy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i jeszcze nie napisałam o tym, jak potem jemy. Otóż szkół jest kilka.
      Głównie ze stopionym masłem (Adaś bez;-) do tego cynamon (wszyscy oprócz mnie), Mężulek dodatkowo z cukrem kryształem (reszta nie). Ja czasem z jogurtem owocowym. Można też z sosami np. waniliowym, morelowym, truskawkowym... No ale to od wielkiego dzwonu ;-)

      Usuń
    2. O jaaaaaaaa :)))))
      Dziękuję, dziękuję, dziękuję!!!!
      Hurrrejjjjj
      Lecę sitka szukać! Czy plastikowe mi się nie stopi???? hmmmmm
      Chyba do jakiegoś sklepu będę musiała uderzyć, takie bambusowe cos chyba widziałam. A jakim Ty się posługujesz?

      Ja jadłam z masełkiem, posypane cukrem, ale coś mi się kołacze, że jakimś powidłem były nadziane (ale tego już pewna nie jestem;)
      dzięki!!!!

      Usuń
    3. Ja mam takie:

      http://global.images8.fotosik.pl/377/097918ffdd2934cf.jpg

      Usuń
    4. ooooo, to jest to!
      Bambusowego się boję, że przejdzie różnymi zapachami. To jest idealne! :)
      Dzięki!

      Usuń

Dzięki! :o)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...