czwartek, 5 kwietnia 2012

Wiosenno - Przedświątecznie

Dzisiaj, tak na szybciutko pierwszy wpis wiosenny i zarazem świąteczne się na nim zrobi. 
Dużo zdjęć, mało tekstu... z braku czasu :)


Prymulki. 
Ładne, kolorowe, do tego bardzo, bardzo odporne na wiosenną - kapryśną aurę.
Te kupiłam dokładnie 8 marca w lidlu. Całe tabuny panów stały z tulipanami do kasy, a ja wygrzebałam sobie 4 doniczki prymulek we wstrętnych koszyczkach :) 
Mam całą masę różnych naczyń, mis, dzbanków i innych "skorup" (jak to mój mąż zwykł mawiać), które dostałam w spadku po babci. Część z nich postanowiłam przeznaczyć na donice dla kwiatów. I tak na pierwszy rzut poszła stara, wysłużona makutra.
I nie, nie mylicie się... dno "doniczki"wykładam styropianem, który stanowi poniekąd izolację, poniekąd drenaż... ale dla mnie najważniejsza jego funkcja to wypełniacz :) Makutra jest dość głęboka, a prymulki nie potrzebują aż tyle miejsca, dlatego dno dno postanowiłam zagospodarować styropianem, zamiast zużywać dodatkowy kilogram ziemi.
Bałam się, że lidlowskie kwiatki nie będą się trzymać, tymczasem mają się świetnie do dziś dnia. Nie straszny im żaden wiatr, żaden przymrozek i śnieg. Są super! :)


Do prymulek w połowie marca dołączyły bratki, które kupiłam na bazarze - 1,50szt :)
Z braku laku, posadziłam je w równie starych babcinych doniczkach. 


W zeszłym tygodniu moja mama przywiozła mi kolejne ogrodowe "gadżety" do posadzenia. Między innymi mieczyki, irysy, lilie, sparksisy.... niestety u nas ziemia póki co zamarznięta i trochę boję się je wsadzić. Może po świętach zrobi się cieplej i pozbędę się wszelkich obaw, inaczej obawiam się, że cebulki zakwitną mi w domu ;) 
Najmniejsze z otrzymanych kwiatów - zawilce - wsadziłam do starej formy na babkę - mam nadzieję, że niedługo zakwitną!


Przez całą zimę M truł mnie o zaśmiecanie domu pojemnikami po pieczarkach, pomidorach i wszelkich owocach... co kilka dni słyszałam: 
M: i po co ty to trzymasz?
Ja: na pewno mi się do czegoś przydadzą - choć jeszcze wtedy nie miałam pomysłu do czego.
Ale przydały się? Przydały?
No :)
W rozpędzie jedną sypialnię udekorowałam pudełeczkami z wysianymi ziołami. Tymczasem wykiełkowały: lubczyk, jarmuż i majeranek :)
No i całe naręcze rzeżuchy, którą od miesiąca jemy codziennie! :)


Dekoracje świąteczne robiłam wczoraj i przedwczoraj. Głównie czekałam na lepszą pogodę za oknem, żebyśmy mogli bez problemów pójść z Gutkiem poszabrować troszkę :)
Z okolicznych działek pozwoliliśmy sobie poucinać trochę bazi, a wczoraj M z pracy przytachał wielkie torbisko bukszpanu :) 
Część ozdób - tasiemki - kupiłam w pasmanterii. A reszta jakoś się w domu znalazła :)

W salonie część w błękicie
a część w żółciach
Ganek z babcinym obrazkiem i bańką na mleko :)

I kuchenny parapet w błękitach...

To tyle na dzisiaj :)
Kończę kawę bo zaraz zaczynam świąteczne wypiekanie :)

Wesołych Świąt!
 

6 komentarzy:

  1. Faktycznie tu wiosennie teraz, ślicznie zrobiłaś :)

    Mamy takie same gumiaczki jak Gutek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      przybijam piątkę za gumiaczki! :)

      Usuń
  2. pięęęęknie masz :) tak wiosennie, cudnie :) ja też po świętach zabieram się za balkon, a zioła będą okupowały kuchenny parapet :) wciąż mi mało miejsca na kwiatki :/ może kiedyś takie wolno-stojące cztery ściany... A takie "skorupy" to ja kocham i wielbię... Niestety z powodu patrz wyżej nie mam ich gdzie podziać :/ Pozdrawiam gorąco!!! Wesołych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kobieto.
      Ja wcale nie mam jakoś dużo kwiatków... dopiero się rozpędzam :)
      Ale zioła już wykiełkowały wszystkie... prócz mięty. Czekam aż urosną na tyle, żebym je mogła do ogrodu przesadzić... no i najważniejsze - czekam na ładną i ciepłą pogodę :)
      Babcine skorupy rządzą! :)

      Usuń
  3. Ale ty masz czyściutko w domku !!! Jak ja uwielbiam takie wnętrza.

    Mam identyczną makutrę ale jeszcze posłuży do tego do czego została stworzona. Na donicę ją przerobię jak będę na emeryturze, hihi ... Ja używam jako wypełniacza i drenażu kamieni ale masz rację z tym styropianem, bo lżejszy.


    Zdrowych, spokojnych, rodzinnych świąt dla całej rodzinki. Uściski!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, Figa, czyściutko to do zdjęcia było :) Zazwyczaj nie lśni aż tak :)
      Ja też jako wypełniacza używam często kamyków... ale do doniczek zewnętrznych trochę mi szkoda. A wiesz, że nie brałam pod uwagę, że styropian jest lżejszy, a chyba powinnam była bo faktycznie jest, a dźwigać ciężkie donice małej mysce łatwo nie jest :)
      Dzięki!

      Usuń

Dzięki! :o)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...