środa, 9 stycznia 2013

Nowe - stare doniczki

W dzisiejszym wpisie wracam do poprzedniej notki, w której to opowiadałam o donicach.


Dzisiaj jednak chcę Wam przybliżyć mój pomysł na odnowienie starych osłonek.

Wszystkie kwiatki (prócz wielkiego kaktusa;) dostaliśmy z M, kiedy się wprowadziliśmy do nowego domu. Część z nich miała już donice, a część musieliśmy sami dokupić.
Problem z donicami miałam taki:
a) były z tak zwanej różnej parafii (to znaczy te zakupione i te otrzymane nie pasowały do siebie)
b) najbardziej lubię ceramiczne osłony
c) ceramiczne są drogie... a zakup kilku dużych donic zrujnowałby mnie na pewno
d) no i co zrobić ze starymi, kiedy już kupię nowe? przecież nie wyrzucę tak po prostu na śmietnik!

Myślałam, myślałam, aż wymyśliłam.
Najprostszy sposób na świecie!
Potrzebne będą:
  • farba w sprayu w ulubionym kolorze
  • dostęp do świeżego powietrze
  • odrobina czasu

Kocham farby w sprayu. 
Bałam się ich z początku, bo słyszałam, że trudno się nimi maluje.... ale to nieprawda. Wystarczy tylko położyć 2-3 cienkie warstwy, zamiast 1 grubej (wtedy może ściekać)
Do tego schnie bardzo szybko i można szybko dokończyć dzieło :)
Najważniejsze to malowanie nią na świeżym powietrzu (bez wiatru;) lub w pomieszczeniu dobrze wietrzonym!

Oto efekt przed i po:


Dodatkowo okleiłam dwie z donic taśmą malarską, dzięki czemu uzyskałam ciekawy efekt!



















Latem dostałam świra na punkcie przemalowywania wszystkiego, dzięki czemu zaopatrzyłam się w zestaw kilku sprayów :)
Wszystkie wykorzystałam.... to the last drop! :]

  






9 komentarzy:

  1. Mamy tego samego kwiatka - od teściowej dostałam "drzewko szczęścia" u nas rośnie jak zwariowany u niej zdechł. Zamia też na oknie siedzi (niestety brak mi jakiejkolwiek wolnej przestrzeni na podłodze. Ale Wracając do meritum. TAK, bardzo mi się podobają Twoje doniczki i też takie chcę!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja drzewko dostałam od cioci :)
      rośnie :)
      Wszystkie kwiatki jakoś dostałam :)

      Usuń
  2. Nie wiem czy tym spray'owaniem mnie nie zarazisz...bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. galopku polecam, super się to robi!
      tylko poczekaj na lepszą pogodę, bo to śmierdziastwo straszne! :)

      Usuń
    2. Dzien Dobry. Wlasnie planuje z kolezanka ujednolicic doniczki w jej mieszkaniu. Pomyslalysmy o sprayu :) a Pani wpis poswiadczyl, ze to nie jest najgorszy pomysl :)), czy mozna spray zastosowac tez na powierzchni plastikowych donic? Probowala Pani? A jaki spray (moze nazwa firmy czy cos?:) ocenia Pani najlepiej?
      Z gory dziekuje za podpowiedz. Pozdrawiam. Monika

      Usuń
  3. A u mnie tylko jeden żywy kwiatek i na dodatek w bardzo nieciekawej doniczce :/ Twoje bardzo ładne! :)) I kominek ... ehhh ...^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kominek... no... sama czasem nie wierzę, że go mam :)
      bardzo długo żyłam tylko z jednym kwiatkiem przy boku i to kaktusem! :)

      Usuń
    2. U mnie mała pomarańczka :)) albo mandarynka ... :/ W sumie to nie wiem :o

      Usuń
  4. Nie wyobrażam sobie domu bez kwiatów doniczkowych. Najbardziej lubię takie, które reagują, np. odwracają liście do słońca itd. A jaka satysfakcja, gdy Twój hodowany kwiat zakwitnie (właśnie tego doświadczam i cieszę się jak dziecko:D)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dzięki! :o)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...